Track&Trace, czyli kogo śledzi branża logistyczna?

Odpowiedź jest prosta: branża śledzi przesyłki. Dzisiejsze technologie pozwalają na to, co jeszcze kilkanaście lat temu było marzeniem osób odpowiedzialnych za logistykę: kontrolowanie na jakim etapie procesu dostarczenia znajduje się konkretna przesyłka. A jak to dokładnie działa? I co to daje klientom?

Temat już sygnalizowałem na łamach bloga, m.in. pisząc o tym, że branża pocztowa wprowadza do swojej oferty coraz bardziej zaawansowane usługi, które początkowo debiutują na rynku usług kurierskich.  Wspominałem również, że śledzenie przesyłek (Track&Trace) nie byłoby możliwe bez kodu kreskowego, który w ubiegłym roku obchodził 40 urodziny.

Aby śledzić przesyłkę (w przypadku operatorów pocztowych jest to najczęściej list, w firmach kurierskich – różnego rodzaju paczki) trzeba ją oznaczyć unikalnym numerem pozwalającym na jednoznaczną identyfikację. Kody z numerami przydzielane są przez system na etapie przyjęcia przesyłek do nadawcy lub wcześniej – na etapie produkcji i nanoszone na przesyłki sposób czytelny dla systemów informatycznych. Wykorzystujemy kody Matrix, GS1 lub QR Code, ale branża logistyczna korzysta też z innego rodzaju kodów, m.in. Code 39 czy Code 128.

W przypadku korespondencji masowej produkowanej w zautomatyzowanych lettershopach, z którymi współpracujemy, w ostatniej fazie produkcji przesyłek zaadresowane koperty schodzą z taśmy produkcyjnej i są zliczane przy użyciu kamer – kamery skanują naniesione kody. Dzięki temu posiadamy możliwość zdefiniowania pierwszych statusów na przesyłce już na etapie produkcji, co przy dużych nakładach rzędu kilkudziesięciu tysięcy jest nieocenioną wartością. Zaawansowana integracja systemu śledzenia przesyłek z system produkcyjnym pozwala na płynne monitorowanie kolejnych zdarzeń na przesyłce.

Bezpośrednio z produkcji przesyłki trafiają do Centralnej Sortowni (CS). Tam są łączone w pakiety: listy lub paczki są pakowane w jeden duży pakiet, który otrzymuje swój unikalny kod. Jednocześnie dzięki wcześniejszemu oznaczeniu przesyłek wiemy, jakie dokładnie listy znajdują się w pakiecie. Tak przygotowane przesyłki są transportowane do Punktów Dystrybucyjnych.

Dzięki połączeniu przesyłek w duże pakiety ich zeskanowanie jest o wiele szybsze – wystarczy zeskanować kod pakietu i system od razu przyjmuje w Punkcie Dystrybucyjnym wszystkie zawarte w nim przesyłki.

Z Punktu Dystrybucyjnego do adresata jest już niedaleko. Wszystkie operacje związane z dostarczeniem przesyłki do obiorcy (m.in. wydanie do doręczenia, awizacja, zwroty) są rejestrowane w systemie. Przesyłki, które nie dotrą do adresata (np. z powodu błędnego adresu) są odsyłane do Centralnej Sortowni, a następnie wracają do nadawcy wraz z raportem informującym o powodach ich niedostarczenia.

Dzięki systemowi Track&Trace operator logistyczny wie dokładnie na jakim etapie doręczenia znajduje się każda przesyłka, może przygotować dowolny raport zgodnie z potrzebami oraz oczekiwaniami klientów, a także pokazać mu aktualny status przesyłki. Track&Trace to również narzędzie do usprawniania operacji w firmie logistycznej: pozwala na analizowanie np. terminowości doręczania, czy weryfikacji powodów niedoręczenia. Zestawienie tych danych z zapisami urządzeń GPS, w które wyposażeni są listonosze, pozwala na bardzo dokładne monitorowanie jakości doręczeń i dostarcza nadawcom i adresatom pełnej informacji o losach ich przesyłki.

3 Komentarze

  1. Ciekawe, czy Poczta Polska to wprowadzi? w swojej skrzynce notorycznie znajduję awiza skierowane pod błędnym adresem…

  2. A mnie interesuje ile % przesyłek ginie w takim systemie, bo na pewno mniej niż podczas tradycyjnego sortowania

  3. o ludzki blad jest bardzo latwo, taki system to rozwiaznie w sam raz, szczególnie, że człowiek może sam też śledzić losy przesyłki

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.